Google+ Followers

poniedziałek, 21 lipca 2014

Dziewczyna z perłą - czyli mała syrenka i piwnica

Wakacje z reguły kojarzą się z wodą, słońcem, wyjazdami, lizaniem lodów i pakowaniem walizek. I słusznie. W moim przypadku dochodzi jeszcze jedno i..... sprzątanie piwnicy. Znoszę do niej od lat  przeróżne rzeczy, które w danym momencie przeszkadzają, a zdecydowanie przydadzą się później (przynajmniej tak mi się wydaje) - zwykła rzecz. Piwnice przecież od tego są. Czasem jednak dochodzimy do stanu kryzysowego, kiedy otwierając drzwi do piwnicy niczego więcej już w niej nie upchniemy - i taki właśnie dzień nastał. Przekopałam się przez sterty "zawsze potrzebnych" rzeczy, posegregowałam, poukładałam i dotarłam do szafki kuchennej, w której swego czasu pochowałam puszki z farbami, klejem do styropianu i tego typu rzeczami (bagatela minęło 12 lat od momentu jak je tam włożyłam po bardzo generalnym remoncie - bo miały się przydać, a potem rok w rok kupowałam inne i odnawiałam sufity tudzież inne powierzchnie). Byłam święcie przekonana, ze farby zaschły, klej też - więc przygotowałam wór na śmieci i otworzyłam szafkę. I jak się zapewne domyślacie - nic z tego, farby radośnie chlupotały w puszkach, klej klei, nawet biała śnieżka kryje dalej. Mówiąc krótko farby Dulux warte są swej ceny i nazw (wdzięcznie brzmiący jedwabny liść, brzoskwiniowy puder, poranna rosa, likier kawowy czy skrawek błękitu - nawet nie wiem czy te odcienie jeszcze produkują) . W tym momencie wszyscy, którzy dobrnęli do tego momentu ciężko zachodzą w głowę po co tak długo to czytali i jak to się ma do scrapbookingu. A już wyjaśniam. Przywlokłam to archeologiczne znalezisko do mieszkania ( z wizją wykorzystania w jego odnowieniu)  - i ... oczywiście stwierdziłam, ze klej do styropianu rewelacyjnie tworzy fakturę, biały akryl "Śnieżka" kryje obłędnie - do tego przez lata nabrał gęstości i fantastycznie się rozprowadza. Więc ...... zrobiłam zakładkę. W kolorach morza - ale z miejsca, gdzie wodna roślinność zanika, a między skałami przemykają syreny, jak z baśni Andersena. Nie wiem czy to wyjdzie na zdjęciach - ale akwarele i roztarte benzyną olejne pastele, pociągnięte akrylowym lakierem dały efekt szkliwionej ceramiki - nie ukrywam, że pierwszy raz mi tak wyszło, ciekawe czy uda się ten efekt powtórzyć - a grafika to freebies znalezione w internecie.






















Mała Syrena na dnie morza strzeże perły .... Wiem, że to dość nietypowa grafika - ale taka steampunkowa syrenka podbiła moje serce.
Równie przewrotnie potraktuję wyzwanie na blogu Fifi Rifi - ma być obecna ryba - a jak widać na załączonym obrazku - przy dziewczynie płynie ryba-szkielet.


i również w tym miejscu nadmieniam, że natchnienia dostałam widząc piękny tag Lawendowego Czasu. Sami podziwiajcie :). Bo od pięciu dni nic tylko pranie, prasowanie i sprzątanie było :( 

środa, 16 lipca 2014

Moja pierwsza wymianka w ATC

Dzisiaj przyszła do mnie paczuszka od Agnieszki. Zdjęcia powiedzą same za siebie. Śliczne ATC i fantastyczne przydasie. Dziękuję :)





wtorek, 15 lipca 2014

Przyjaciele to .......

Postanowiłam popełnić jeszcze taga o przyjaźni. Powstał na bazie papieru UHK -  sen o wiośnie. Tło pokryłam pastą postarzająca i przetarłam benzyną ekstrakcyjną ( jej zaletą jest, że fajnie cieniuje i szybko ulatnia się zapach, jest też praktycznie nieszkodliwa dla rąk). Cała reszta elementów to efekt różnorodnych wymianek i oczywiście ..... spękania :).
Myślę, że hasło jest aktualne zawsze: Przyjaciele to ciche anioły ................ i tu każdy może dokończyć sobie według własnych doświadczeń. Jednym podniosą przyklapłe skrzydła,  z innymi będą dzielić radochę, pomilczą, posiedzą, pospacerują ............




















Taga wysyłam do UHK Gallery Inspiracje - Lipiec z koronką

oraz do PWC - Wyzwanie przyjacielskie

wordartwednesday- challenge-141-anything-goes.html

Motylem byłam ...... czyli wyzwanie # 20 w 13art

Nie ukrywam, że gdyby nie to wyzwanie to nigdy nie odważyłabym się na stworzenie tego co stworzyłam. To pierwsza próba - podziwiałam wytwory innych i też zachciało mi się spróbować. Już sama mapka na blogu 13 arts to arcydzieło - można patrzeć i patrzeć (o przykładowych i wyzwaniowych wykonaniach nie wspomnę). Bazą mojej pracy jest kartka szkicownika Canson, która służyła mi jako podkładka ochronna przy robieniu innych prac. Tak, tak - dobrze czytacie. Znalazły się na niej plamy po: kawie, kleju, paście postarzającej i farbie akrylowej i pękającej. Taki był początek - tak mi się niezamierzone maziaje spodobały, że zamiast do kosza - kartka trafiła na warsztat. Dołożyłam jej spękania (to już standard) złoty lak, stemple tekstu i motyli, biały akryl i gazę oraz motyle (chyba inkido - bo odcięłam pasek z informacją) i kwiaty z papieru do dekupażu. Na kartce są ślady po robieniu kilku wcześniejszych prac - więc ma wartość sentymentalną :) a do tego pierwsze zdjęcie do dowodu - po prostu sweet memories :))
Wszystko razem wygląda tak (wybaczcie jakość - ale mój aparat żyje własnym życiem):





















Pracę zgłaszam na wyzwanie 13 arts

niedziela, 13 lipca 2014

Now is the time

Spękania zawładnęły moimi pracami. Pewnie dlatego, że chciałabym coś zmienić w moim straszliwie konwencjonalnym mieszkaniu, w stylu późnego PRL -u :))). Na razie jednak próbuję na mniejszych powierzchniach :). Cóż "tempus fugit" - i chyba własnie te słowa najlepiej określają klimat tej kartki ....











Bazą kartki jest papier wizytówkowy, połowa to papier do decoupage'u (zegar i kwiaty) a dół to papier ze szkicownika Canson, postarzany kawą, do tego papier scrapbookingowy (motyle) i tekturka (koper i mały tag) , złoty lak, gaza, biały akryl, stempel ważka i napis, złota pasta i wszystko to razem stworzyło taką kompozycję. Dlatego kartkę zgłaszam na wyzwanie: Święto papieru w Craft Szafie

i
"love that texture"


                                                                         
                                                                      cafe scrap mama






sobota, 12 lipca 2014

teacup

Maltańczyk teacup (nazwa rasy) to najmniejszy piesek świata - tak przynajmniej wyczytałam pod uroczym zdjęciem, które stało się motywem tej karteczki. A zainspirowało mnie wyzwanie na Scrappin' Fantasies - a ponieważ interpretacja tematu była dowolna, pozwoliłam sobie na kartkę z przymróżeniem oka. No bo jak nie kochać takiego maleństwa z herbatą w nazwie :) - dlatego stworzyłam tę pracę:





karteczkę zgłaszam na wyzwanie:





Dzieci i ryby ...... czyli Morskie ATC+woda

Sporą część dzieciństwa spędziłam na Półwyspie Helskim - były to czasy, kiedy nadmorskie mieściny tętniły światowym życiem przez dwa miesiące w roku, a potem życie zwalniało. Na podwórkach suszyły się sieci, naprawiane przez kolejne pokolenia rybaków, a w nocy wypływano na węgorze, potężne jak ramię kulturysty, które wędziły się w przydomowych wędzarniach (mniam!). Pamiętam zimę, kiedy Bałtyk skuło lodem i potężny sztorm, a po nim wielkie lodowe odłamy tworzyły fantastyczne kształty na brzegu. Piasek był twardy jak beton - a dzieciaki zadowolone :) Podczas mgły wyły monotonnie buczki ostrzegające, a my wygniataliśmy korytarze i pokoje w trawie morskiej - nikt nie był w stanie nas znaleźć (jedynie czasami pocięte tą trawą do krwi palce były mniej sympatycznym wspomnieniem po tych zabawach - ale co tam). Było cudnie.
I też z dzieciństwa pamiętam rozkoszny cytacik, którym uciszano niesforną dzieciarnię - mającą zawsze swoje zdanie na każdy temat :) "Dzieci i ryby głosu nie mają". Stąd przewrotnie wykorzystałam je na moich ATC. Grafika to fragment darmowej czołówki do ozdabiania blogów - wydrukowałam ją na lnianej tkaninie, napis tak samo. Dzięki temu kontury straciły lekko na ostrości (przez splot) - potem nałożyłam media do dekupażu, powcierałam pastę i farbę akrylową, poprzecierałam wodą i benzyną ekstrakcyjną i powstało coś takiego:





















Nawet czcionka nawiązuje do tematu ATC bo nazywa się Posejdon. :) Również na każdym ATC inaczej nakładałam media - na jednym miękką szmatką, na drugim chusteczką higieniczną - co spowodowało też inną fakturę (widać pod światło - pewnie teraz rasowe dekupażystki i dekupażyści mają zgrozę w oczach widząc taką profanację tej szlachetnej techniki - ale ja lubię eksperymentować :))
Mam nadzieję, że ta dość przewrotna interpretacja tematu morskiego spodoba się mojej wymiankowej parze. :)

a skoro powiało morską bryzą, to te dwa ATC zgłaszam do:


wyzwanie: # 107 Sea Stories

i na kolorystyczne wyzwanie  Craftowego Ogródka: