Google+ Followers

niedziela, 26 lipca 2015

na Zielonej Wyspie

W tym roku lipiec spędzam z uczniami z Irlandii. Jestem tu pierwszy raz - ale praktycznie już z okien samolotu było widać, że wyspa zasługuje na swoją nazwę. Mieszkam w Derry (Londonderry - chociaż Irlandczycy nie przepadają za tą nazwą stąd wiele razy na kartkach pisze Derry-Londonderry) - tu na zdjęci most pokoju (Peace Bridge) który łączy dwie części miasta po obu stronach rzeki Foyle i parę innych fotek z miasta:





 W przeciwieństwie do Polski w lipcu tu niebo jest prawie cały czas zachmurzone, temperatura ok 17-19 stopni, często rano siąpi deszcz - praktycznie słońce miałam przez cały dzień bez przerwy tylko we dwie ubiegłe soboty. Nawet się z koleżanką śmiejemy, że jak mijamy ciepło ubranych ludzi to na pewno nie są to rdzenni Irlandczycy - bo oni w tych temperaturach w klapkach i krótkim rękawku biegają :). Ale i tak jest super :)
Zwiedziłam perłę Irlandii Północnej czyli Giant's Causeway - Groblę Olbrzyma i most linowy na wyspie Carrick-a-Rede. Z moim lękiem wysokości to był po prostu wyczyn - nawet spojrzałam w dół - w spienione fale. Cudnie było - ale dość gadania - zamieszczam zdjęcia.

w drodze

Ship Island 

woda :)

białe klify + Ship Island

ponownie klif

most na wyspę Carrick-a-Rede (po nim truchtałam z miękkimi kolanami)

i już na wyspie Carrick-a-Rede (brzeg stromy że ho ho)

Grobla Olbrzyma 

Krowia Zatoka



i słynne bazaltowe kolumny oraz kamienie w kształcie sześciokątów.

Pozdrawiam serdecznie z chłodnej i zalanej deszczem Irlandii - Basia :)

 


 

środa, 1 lipca 2015

wszystkie zaległości :)))

Pobiłam rekord w braku wpisów. Zabiegany maj i czerwiec i do tego gdzieś wsiąkł kabelek do aparatu - pewnie się znajdzie "przypadkiem". Przepraszam za opóźnienia.
Na pierwszy ogień - ATC czerwcowe




Dzięki komórce własnego dziecka (moja służy już tylko do dzwonienia :)) mogłam cokolwiek zamieścić :) Takie ATC w 3D z odrobiną magii.

Na drugi ogień - parawanik. Robiłam pierwszy raz  według przepisu Lawendowego Czasu :)







Z jednej strony króluje kolekcja Santoro a z drugiej Enchanted Garden,

A na trzeci ogień - puzzle (kieeeeeedy to było), przygotowałam cztery magnesiki :))





i to by było na tyle :)

sobota, 2 maja 2015

wiotko, słodko i powabnie :)

Czas biegnie nieubłaganie - a ja mam makabryczne zaległości scapowe. Oto jedna z nich - wymianka ATC - na bazie metki z ubrania. Swoją już dostałam - i przekonałam się, że w różowym mi do twarzy więc dlaczego nie odmówić sobie :)

to metka przed metamorfozą:

a tu już po - prosto z warsztatu :)





środa, 1 kwietnia 2015

Moje własne M

To nie  prima-aprilisowy żart. To ATC  inspirowane wyzwaniem "Moje miasto".
Moje miasto jest szare, z kilkoma plamami zieleni. Moje miasto węglem stoi - jak to się kiedyś mówiło. Kiedy wyjeżdżam - podziwiam inne - które mają urokliwe rynki - a moje tylko smętny plac w centrum z McDonaldem i gazonami wypełnianymi na lato kwiatami, a zimą igliwiem. Podziwiam te, które mają mnóstwo zieleni - a moje umierające drzewa wbite w beton, bo nowe dopiero się przyjmują. Podziwiam te, które mają starówki - a w moim zabytkowe kamienice niszczeją, albo odnawiane są na raty. Miasto turystyki przemysłowej - z jedyną w Europie czynną dla turystów podwieszaną kolejką górniczą, poziomem 320.
Natomiast ATC jest trochę przewrotne - zamknęłam w nim nazwę mojego miasta. Ponieważ bardzo spodobał mi się pomysł Lawendowego Czasu i pozwoliłam sobie zainspirować się nim :)
Widać na nim katastrofę powietrzną - i jest to jedna z największych katastrof XX w - a co się wydarzyło i dlaczego jest to związane z nazwą mojego miasta - cóż "wujek Google:))"

a oto i sam bohater:




a tutaj z lampą błyskową 



poniedziałek, 23 marca 2015

zawieszka

Dawno już nie pisałam - ale niestety tak jeszcze będzie bo nawał obowiązków. Ale cóż bywa.
Krótko prezentuję zawieszkę na drzwi - wymianka w ArtGrupie ATC :) i pozdrawiam wszystkich.






zawieszka jest dwustronna - na bo cóż - kobieta zmienną jest :))