Podziwiając prace innych natrafiłam na takie wyzwanie motyle na warstwach. I "utworzył" mi się tag w jesiennych kolorach.
niedziela, 15 listopada 2015
środa, 21 października 2015
Wróżką być .....
Kolejna inspiracja w ArtGrupie ATC - tym razem magiczne. Mnie natchnęło w stronę mrocznego steampunku - chyba dlatego, że od dawna w pudełku leżał arkusz papieru z tymi motywami i czekał na okazję :)
ATC też wyszło mi takie inne - z "dziurą" :) i po skończonej pracy odkryłam się że trochę magii będzie też potrzebne, żeby upchnąć je do kieszonki albumu (mam nadzieję, że moja para wymiankowa będzie wyrozumiała)- ale dość gadania, czas na zdjęcia:
ATC też wyszło mi takie inne - z "dziurą" :) i po skończonej pracy odkryłam się że trochę magii będzie też potrzebne, żeby upchnąć je do kieszonki albumu (mam nadzieję, że moja para wymiankowa będzie wyrozumiała)- ale dość gadania, czas na zdjęcia:
środa, 7 października 2015
Jak kura pazurem
Kolejny fantastyczny temat ATC i zdecydowanie na czasie :) - oto moja interpretacja, której z pomocą przyszły papiery Prima i ..... pióro. :)
Powstał komplecik ATC + pudełeczko :)
niedziela, 26 lipca 2015
na Zielonej Wyspie
W tym roku lipiec spędzam z uczniami z Irlandii. Jestem tu pierwszy raz - ale praktycznie już z okien samolotu było widać, że wyspa zasługuje na swoją nazwę. Mieszkam w Derry (Londonderry - chociaż Irlandczycy nie przepadają za tą nazwą stąd wiele razy na kartkach pisze Derry-Londonderry) - tu na zdjęci most pokoju (Peace Bridge) który łączy dwie części miasta po obu stronach rzeki Foyle i parę innych fotek z miasta:
W przeciwieństwie do Polski w lipcu tu niebo jest prawie cały czas zachmurzone, temperatura ok 17-19 stopni, często rano siąpi deszcz - praktycznie słońce miałam przez cały dzień bez przerwy tylko we dwie ubiegłe soboty. Nawet się z koleżanką śmiejemy, że jak mijamy ciepło ubranych ludzi to na pewno nie są to rdzenni Irlandczycy - bo oni w tych temperaturach w klapkach i krótkim rękawku biegają :). Ale i tak jest super :)
Zwiedziłam perłę Irlandii Północnej czyli Giant's Causeway - Groblę Olbrzyma i most linowy na wyspie Carrick-a-Rede. Z moim lękiem wysokości to był po prostu wyczyn - nawet spojrzałam w dół - w spienione fale. Cudnie było - ale dość gadania - zamieszczam zdjęcia.
W przeciwieństwie do Polski w lipcu tu niebo jest prawie cały czas zachmurzone, temperatura ok 17-19 stopni, często rano siąpi deszcz - praktycznie słońce miałam przez cały dzień bez przerwy tylko we dwie ubiegłe soboty. Nawet się z koleżanką śmiejemy, że jak mijamy ciepło ubranych ludzi to na pewno nie są to rdzenni Irlandczycy - bo oni w tych temperaturach w klapkach i krótkim rękawku biegają :). Ale i tak jest super :)
Zwiedziłam perłę Irlandii Północnej czyli Giant's Causeway - Groblę Olbrzyma i most linowy na wyspie Carrick-a-Rede. Z moim lękiem wysokości to był po prostu wyczyn - nawet spojrzałam w dół - w spienione fale. Cudnie było - ale dość gadania - zamieszczam zdjęcia.
w drodze
Ship Island
woda :)
białe klify + Ship Island
ponownie klif
most na wyspę Carrick-a-Rede (po nim truchtałam z miękkimi kolanami)
i już na wyspie Carrick-a-Rede (brzeg stromy że ho ho)
Grobla Olbrzyma
Krowia Zatoka
i słynne bazaltowe kolumny oraz kamienie w kształcie sześciokątów.
Pozdrawiam serdecznie z chłodnej i zalanej deszczem Irlandii - Basia :)
środa, 1 lipca 2015
wszystkie zaległości :)))
Pobiłam rekord w braku wpisów. Zabiegany maj i czerwiec i do tego gdzieś wsiąkł kabelek do aparatu - pewnie się znajdzie "przypadkiem". Przepraszam za opóźnienia.
Na pierwszy ogień - ATC czerwcowe
Dzięki komórce własnego dziecka (moja służy już tylko do dzwonienia :)) mogłam cokolwiek zamieścić :) Takie ATC w 3D z odrobiną magii.
Na drugi ogień - parawanik. Robiłam pierwszy raz według przepisu Lawendowego Czasu :)
Na pierwszy ogień - ATC czerwcowe
Dzięki komórce własnego dziecka (moja służy już tylko do dzwonienia :)) mogłam cokolwiek zamieścić :) Takie ATC w 3D z odrobiną magii.
Na drugi ogień - parawanik. Robiłam pierwszy raz według przepisu Lawendowego Czasu :)
Z jednej strony króluje kolekcja Santoro a z drugiej Enchanted Garden,
A na trzeci ogień - puzzle (kieeeeeedy to było), przygotowałam cztery magnesiki :))
i to by było na tyle :)
sobota, 9 maja 2015
sobota, 2 maja 2015
wiotko, słodko i powabnie :)
Czas biegnie nieubłaganie - a ja mam makabryczne zaległości scapowe. Oto jedna z nich - wymianka ATC - na bazie metki z ubrania. Swoją już dostałam - i przekonałam się, że w różowym mi do twarzy więc dlaczego nie odmówić sobie :)
to metka przed metamorfozą:
to metka przed metamorfozą:
a tu już po - prosto z warsztatu :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












